być najbliżej do tamtych słów: że nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości odczarować swoje życie to możliwe zaczerpnąć głęboko powietrza uśmiechnąć się naprawdę wyzdrowieć. [30 czerwca 2008]
skomentuj (0)
Twoja dłoń
gładząca moją skórę
trafia
do głębi mnie
/28.09.2007/
Twoja dłoń
delikatnie
na moim policzku
łagodnie odgarnia skręcone pasmo włosów
po chwili
obie ręce
w moich lokach
zbliżają do siebie
nasze usta
/23.09.2007/
nie dbam o siebie wcale
nie jem dobrze
nie opiekuje sie chora reka
o siebie nie dbam
potrzebuje kogos
kto to uzasadni
/19.09.2007/
wiecznosc scisnieta
w te nocna wizyte
tak nierzeczywiste
gdy o tej porze
jestes przy mnie
/19.09.2007/
wszystkie dzieci
maja ostatnio
dwa-i-pol-roku
jak Twoja corka
a przeciez Twojemu
malzenstwu
nic nie brakuje
/17.09.2007/
tak dawno
nikt
nie kochal
kazdego skrawka mnie
przez noc cala
/17.09.2007/
rozplywalam sie
czujac Twoja sile
w tym najintymniejszym z momentow
kiedy przyciagales mnie do siebie
i jakbys na zawsze chcial mnie
zatrzymac
/17.09.2007/
tak rzadko
to Ty
siegales po mnie
goraczkowo zdejmujac ze mnie bluzke
delikatnie odkrywajac te najwrazliwsze miejsca
kladac mi rece na biodrach
przygarniajac do siebie
najblizej
czesciej zachowywales
rozsadek wobec
mego pragnienia
/17.09.2007/
z a l o b a
po niemozliwej milosci
po spojrzeniach do glebi serc
po lustrzanych emocjach
prowadzacych donikad
po nieskonczenie
dopasowanych do siebie
ustach
ktore juz nigdy
/16.09.2007/
Twoje dlonie
gladzace moj brzuch
caly
cieplo
z miloscia
/09.09.2007/
widze dzis
z jasnoscia taka przerazajaca
ktora chcialabym na zawsze
zachowac
widze siebie z boku
i wiem dzis ze potrzebuje
siebie,
ciszy,
samotnosci,
dac odpoczac emocjom,
dac wolnosc sobie
i jemu
w spokoju zastanowic sie
czego chce
co jest dla mnie wazne
a na niebie
slonce
po porannym deszczu
taka piekna niedziela
/09.09.2007/
ja
placze nad
niebytem
znaczonym moja nagle miesieczna krwia
Ty
przykladasz ucho
do jej brzucha
nabrzmialego od
Twojego syna
/06.09.2007/
Slonce, slonce, slonce,
tylko to
i az to
mowil do mnie bez konca...
i troche sie usmiechalam.
/06.09.2007/
w nieskonczonosci naszego spojrzenia
na dnie oczu
na progu serc
nieustannie powtarzamy
ten sam od miesiecy znak zapytania
i nikt nam nie odpowie na te pytania
których sobie nawet nie zadajemy
zadumani nad Twoim synem
rosnacym pod sercem twojej zony
w trosce o twoja corke
która wozisz w foteliku
na tylnym siedzeniu samochodu
kryjowki dla naszych emocji
/4.09.2007/
rozdarta
pomiedzy tym nowym
kielkujacym pod sercem
cieplem
z otwartymi na przyszlosc drzwiami
a palacym sie rownym plomieniem milosci
ogniem
tu i teraz ukradzionym
calemu swiatu
na te chwile tylko,
bez wspolnego planu
/19.08.2007/
a dziś
mam tylko w głowie to, że
nocą samotność gorsza jest
dziś jestem samotna
dziś jestem tak strasznie niczyja
/28.06.2007/
przytul się do mnie tak
mocno
ciepło
blisko
i niejeden jeszcze raz
/30.06.2007/
z jednego powodu
lubię się z Tobą żegnać
jestem wtedy
taka mała w Twoich ramionach
gdy bierzesz moją twarz w dłonie
całujesz usta
przytulasz
chowasz przed światem
/30.06.2007/
w Twoich kochanych
szerokich ramionach
w tych które od tak dawna
są dla mnie
definicją bezpieczeństwa
w Twoich ramionach
też nie zapomniałam o nim
/30.06.2007/
samotny sobotni wieczór
na skraju przeziębienia
na brzegu snu
na granicy płaczu
z miłości
z żalu
z tęsknoty
/30.06.2007/
oczy mam
zmęczone
zamglone
uciekające
przed łzami
od tak dawna już
/30.06.2007/
czy potrafię
kochać
czy dumna będę gdy
to się jednak stanie
czy kocham teraz
a co znaczy miłość
czy można kochać kogoś
kogo zna się tak krótko
/30.06.2007/